Miesiączka zero waste. Jakie wielorazowe podpaski wybrać?

Temat miesiączki zero waste może kojarzyć się Wam głównie z kubeczkami menstruacyjnymi. Ja sama przygodę z bez śmieciowymi produktami higienicznymi zaczęłam właśnie od nich. Myśl o wielorazowej podpasce jakoś mnie od niej oddalała. Obecnie mam dwie i planuję testować kolejne.

Jak wybrałam podpaski wielorazowe?

Pierwsza podpaska była zakupem całkiem nieplanowanym. Podczas targów zero waste w Warszawie trafiłam na stoisko Better Land. Moją uwagę przyciągnęły produkty higieniczne. Pomimo, że już jakiś rok używałam kubeczka menstruacyjnego, pomyślałam, że może warto kupić również wielorazową podpaskę. Często na początku „tych dni” używałam ekologicznych wkładek higienicznych, gdyż zdarzyło mi się, że kubeczek przeciekał.

W ofercie było kilka modeli. A dokładniej na noc oraz na dzień. Generalnie podpaski wielorazowe znajdziemy właśnie w tych dwóch standardowych rozmiarach. Odpowiadają one standardowym wkładkom jednorazowym – na dzień oraz tym dłuższym – na noc.

Kupiłam więc standardową podpaskę na dzień i czekałam na pierwszy test. Kiedy w końcu mogłam jej użyć okazało się, że jest mi dość niewygodnie. Przyzwyczaiłam się do swobody używania kubeczka, a czasem jak założyłam zwykłą podpaskę była ona dość cienka. Tu niestety Drogeria Ekologiczna postawiła na dużą moc wchłaniania przez co czułam się jak w pieluszce 🙂

Wielorazowe podpaski = pieluszki?

Pomimo, że przez następne miesiące mojej wkładki wciąż używałam, nie przekonała mnie do zakupu kolejnych. Obawiałam się, że każda wielorazowa podpaska będzie gruba i w gruncie rzeczy nadająca się tylko do chodzenia w domu. Zaczęłam jednak myśleć o tym ile podpasek zużywam podczas okresu. Kiedy nie używałam kubeczka było to ponad 200 sztuk rocznie! Z kubeczkiem liczba ta się zmniejszyła, a i jakość poszła w górę bo przerzuciłam się na podpaski ekologiczne. Wciąż jednak mogło być ich trochę. Dlatego ostatni stwierdziłam, że poszukam nowych, zdecydowanie cieńszych wielorazowych podpasek.

Czarne kontra białe.

W Internecie jest spory wybór produktów higienicznych zero waste. Zdaje mi się, że jest ich nawet co raz więcej! Dla mnie liczyło się głównie to aby podpaska była cieńsza niż moja obecna, najlepiej z czarnym wierzchem. Ta, którą miałam była biała przez co nie zawsze moje eko proszki dobrze od plamiły tę powierzchnię. Długość mogła zostać podobna. No i oczywiście, wciąż szukałam czegoś od polskiej marki.

Ostatecznie wybrałam wielorazową podpaskę od Wielorazówki. Podobne proporcje, jednak inny materiał i przeszycia w części przylegającej do skóry. Trochę obawiałam się o jej grubość, podpaska ma 2 warstwy froty bambusowej. Postanowiłam jednak zaryzykować. Cena nie była wysoka, a ja i tak robiłam akurat zamówienie (wiecie jak to jest „dorzucę coś do koszyka to będę miała darmową wysyłkę”).

Kiedy moja paczka przyszła byłam mile zaskoczona. Czarna wkładka widoczna na zdjęciu niżej jest cieńsza niż biała, chociaż nie jakoś dużo. Jest również minimalnie od niej dłuższa.

Jeśli chodzi o warstwę czarną – sprawdza się jeśli nie lubicie najmniejszych przebarwień. Czasem mam jednak problem z określeniem czystości podpaski podczas jej ręcznego przepierania. Bo jeśli chodzi o to czy taka podpaska jest higieniczna i jak o nią dbać… Pamiętajcie, że kiedyś nie było jednorazowych podpasek. Takie wielorazowe wystarczy przeprać po każdym użyciu, a potem ubrać w pralce np. z ręcznikami 🙂

Czy kupiłabym kolejną?

Na pytanie wyżej odpowiem: na pewno tak. Myślę, że spokojnie mogłabym mieć jeszcze jedną wkładkę od Wielorazówki. Ewentualnie zaryzykuję i poszukam jeszcze cieńszych wkładek. Zdecydowanie wolałabym kupić coś stacjonarnie i mieć możliwość dotknięcia produktu. Jednak niestety wielorazowe podpaski nie są jeszcze dostępne w zwykłych drogeriach. Mam nadzieję, że się to zmieni.

A jak u Was okres zero waste? Jesteście team wielorazowe? :))

6 Replies to “Miesiączka zero waste. Jakie wielorazowe podpaski wybrać?”

  1. Wyjdę pewnie na zerowastowego marudę, ale niestety u mnie nic się nie sprawdziło. Kiedy przeliczyłam sobie, ile marnuje podpasek, miałam ogromną potrzebę wprowadzenia zmian. Niestety wielorazowe wkładki (kupiłam trzy w kokoworld) nie zdały egzaminu. Nie dopierały mi się i z czasem wyglądało to mało higieniczne. Z kubkiem męczyłam się rok i dwa razy go zmieniałam. Wszystkie przeciekały, miałam zawsze problem z wyciągnięciem. Ogólnie więcej nerwów mnie one kosztowały, niż było to warte. Po roku walki sobie odpuściłam i powróciłam do tamponów z eko bawełny. Chociaż nie jestem do końca pewna tych wszystkich tamponowych certyfikatów :’D

    Oglądałam ostatnio film u Globstory, gdzie dziewczyna szyje wielorazowe podpaski dla Masajek. Ogólnie świetna inicjatywa, bo dostęp do produktów higienicznych jest tam bardzo ograniczony, a jeśli już coś jest, to ogromnie drogie. Ogólnie jestem zachwycona całą ideą.

    1. Aj marudę… Ja uważam, że nic na siłę. Sama mam kubeczek już długo ale na początku zdarzało mi się, że mi przeciekł kilka razy pod rząd i tak się wkurzałam, że wracałam do podpasek ekologicznych. Teraz już tyle razy go wkładałam, że nie martwię się o przeciekanie. Praktyka czyni mistrza. Miło słyszeć, że nawet przy produktach jednorazowych starasz się wybrać te trochę bardziej eko 🙂
      Co do filmu, zaciekawiłaś mnie. Nie widziałam go i z chęcią zobaczę! Dzięki 🙂

  2. Kupiłam kubeczek po kilku miesiącach zastanawiania się, obejrzałam mnóstwo filmików o nich, z polecenia z YT: Gittemary Johanson w końcu kupiłam- Organicup. Jest ekstra, opakowanie zero waste itd. Od sierpnia nie użyłam żadnej podpaski ani tampona, 2 razy wkładki bo ostatnie dni mam mało obfite a kubeczek na początku bolał przy wyjmowaniu i trochę przy wkładaniu. Dodam że mam 15 lat, jestem dziewicą i nic mi się nie stało, nie wiem, może rozciągnęłam sobie błonę dziewiczą, ale przecież w ogóle to nie szkodzi.

    1. Jasne, ja czytałam, że kubeczek nie ma jakiś negatywnych wpływów nawet przy używaniu go w młodym wieku 🙂 Dziękuję za polecenie. Obecnie jeszcze kolejnego kubeczka nie kupię, ale może w przyszłości takie coś się zdarzy 🙂 No i gratuluję ograniczania tych babskich śmieci 😉

  3. Ja zaczęłam też przygodę od kubeczka menstruacyjnego. Od roku nad nim w głowie się przekonywałam, aż w końcu najzwyklejszy i najtańszy w Rossmannie wpadł mi w oko. I tak go używam od ponad pół roku. Mimo wszystko mam bardzo obfite okresy, zwłaszcza pierwsze dwa do trzech dni i nie wyobrażam sobie nie mieć podpaski/Wkładki dla komfortu psychicznego. Żadko mi się zdaża żeby przeciekło ale nie umiem nje założyć dodatkowej ochrony. Ostatnio zamówiłam z eko bawełny jednorazowe podpaski, ale cena i to że je zamawiam tylko przy jakiś większych eko zakupach mi nie odpowiadała. Zwłaszcza, że nie potrzebuje tylko delikatnej ochrony w razie czego. Zamówiłam niedawno pierwsza podpaskę wielorazową i właśnie testuje 🙂 póki co jestem zadowolona. I nie wydaje mi się jakoś przesadnie gruba 🙂 . Z soft moon rozmiar S. Może dla tego, że większość życia byłam skazana na te najbardziej chłonne wielorazowe podpaski 😛 a ta jest bardzo przyjemna w odczuciu.

    1. Super, fajnie, że się podzieliłaś swoją historią wielo-miesiączkową 🙂 Myślę, że takie komentarze mogą przekonywać również inne osoby do korzystania z rozwiązań eko 🙂

Dodaj komentarz