Zero Waste – jak zacząć?

Hej Jestem Dominika i od 3 lat jestem zero waste. Nie zawsze mi to wychodzi, ale wciąż się staram i chciałabym dać Wam kilka rad jak zacząć ograniczać odpady i nie tylko.

Bo wiecie, jak zaczynacie być eko to pewnie część z was chce od razu kupić metalowe słomki, pojemniki, woreczki, kubeczki menstruacyjne, sztućce, ekologiczne ubrania itd. itd. Jednak to często powoduje, że dotychczasowo używane przedmioty stają się bezużyteczne. A to totalne zaprzeczenie idei Zero Waste. No więc, czym jest zero waste i jak zacząć?

Zero Waste to idea oszczędzania surowców naturalnych, ograniczania – nie tylko materialnego – rzeczy których posiadamy ale również np. emisji CO2 która kryje się za każdą posiadaną przez nas rzeczą. Dla mnie to również sposób myślenia i podejście do życia. Zaczynając żyć ekologicznie pierwszym naszym krokiem (i uwaga! JEST TO KROK ZUPEŁNIE DARMOWY!) powinna być zmiana myślenia. Wspomniałam na moim kanale YouTube (w filmie z prezentami) o książce Inteligencja Ekologiczna. Opisuje ona na podstawie prac naukowych, czym powinien kierować się człowiek współczesny, ktoś wrażliwy na ekologię. Jak wyrobić w sobie tytułową Inteligencję Ekologiczną, czyli właśnie taką codzienną wrażliwość na środowisko (dla zainteresowanych zostawiam link do filmu).  Wracając do tematu.

Jak zacząć być zero waste? Moje przykłady.

Jak mam zacząć być zero waste? Zacznij myśleć w rozsądny, ekologiczny sposób. Jest to pierwsza i zupełnie darmowa rzecz, którą każdy z nas może zacząć “posiadać” od teraz.

Przykład 1 – pojemniki na jedzenie.

Często kupujecie gotowe jedzenie na wynos. Sałatki w plastiku z dressingiem w plastiku i sztućcami z plastiku, którymi nie da się jeść. Teraz chcecie być eko więc zaczynacie gotować do pracy. Kupujecie fancy pojemnik metalowy na jedzenie i termos, o i woskowijki. BŁĄD. Teraz otwórzcie swoje szafki i zastanówcie się czy macie w nich pojemniki, których dotychczasowo używaliście. Nawet te plastikowe. Jasne, takie z materiału bardziej bio są lepsze ale ważniejsze jest aby nie marnować. Nie marnować nawet tych plastików które macie. Może więc weźcie do pracy obiad w pojemniku plastikowym, a jak już totalnie nie nada się do użytku – zainwestujcie w taki z przyjaznych środowisku materiałów.

Przykład 2 – opakowania wielokrotne.

Tematy pojemnikowe dotyczą też samego kupowania produktów i tu znowu. Zamiast od razu kupować szklane opakowania na nabiał czy mnóstwo woreczków. Najpierw sprawdźcie co macie w domu. U mnie np. mroziło się w woreczkach strunowych z Ikea i teraz wykorzystuję je wielokrotnie (myję i suszę) do kupowania produktów. Do tego plastiki, które już mam – także w nich kupuję. Do kupowania sypkich produktów wykorzystuję też jakieś puszki po np. fecie czy słoiki.

A co z woreczkami na warzywa i owoce? Spokojnie. Jeśli od razu ich nie potrzebujecie bo np. kupujecie po 2, 3 pomidory to możecie je po prostu kupić luzem. Wrzucacie do koszyka, na kasę i gotowe. A jeśli chcecie mieć woreczki – bo one się sprawdzają jak ktoś ma większą familię i robi zakupy na tydzień to albo a) znacie krawcową b) macie w rodzinie krawcową albo c) macie umiejętności krawieckie, znajdujecie stare firanki i szyjecie woreczki. A jak nie to nie kupujecie maszyny do szycia. Tylko z rozsądkiem wybieracie woreczki takie gotowe. I ja np. mam tylko kilka woreczków. Dokładnie 8 plus dwa na pieczywo. I to mi w zupełności wystarcza. Moje są od wielorazówki, torbaczy i z małej manufaktury „nie nowe na nowo”. I tyle. Wiem, że z tymi kilkoma zostanę na lata.

Przykład 3 – pielęgnacja zero waste.

Kolejną rzeczą, czy serią rzeczy którą warto wykorzystać do końca jest pielęgnacja. Zdecydowanie nie wyrzucamy dotychczasowo używanych kremów i szamponów, i kupujemy takie w lepszych opakowaniach, czy robimy sami. Ja stopniowo wymieniałam swoją pielęgnację i powiem Wam, że czułam wielką satysfakcję kiedy w końcu doszłam do momentu posiadania ograniczonej ilości kosmetyków, wszystkich w duchu ekologii. To co sama rekomenduję to wspieranie w takich wymianach firm polskich, bądź tych na prawdę eko. Ja zawsze staram się wybierać produkty z certyfikatami, robionych ręcznie czy takie od sprawdzonych bio marek.

Przykład 4 – etyczne ubrania?

Ubrania. Pewnie część z Was już słyszała o mikroplastiku pochodzącym z ubrań np. z poliestru. Tak, nawet nasza odzież nie może być bezpieczna (heh). To w czym chodzimy, co dotyka naszej skóry jest również bardzo ważne. Materiały organiczne są dla niej zdecydowanie lepsze bo np. zapewnia odpowiednią wentylację. Warto przy wyborze nowych ubrań kierować się certyfikatami – czy bawełna pochodzi z upraw ekologicznych, jak była wybielana. Ubrania takie często są trochę droższe niż taki sieciówkowy standard.

Ale(!) – ja zawsze uważam, że lepsza jest inwestycja niż nie. Jeśli nie eko marki – możecie poszukać ubrań po kimś, czyli kupować z drugiej ręki. Wiem, że niektórzy nie lubią second handów. Ja sama akurat lubię, ale rzadko coś znajduję, dlatego przeglądam również strony typu Vinted czy nawet Allegro w poszukiwaniu ubrań – oczywiście jeśli ich potrzebuję. Bo wracając do meritum, nie wymieniajmy od razu szafy na nową jeśli chcemy być eko – wykorzystajmy dobrze to co już mamy. I przy następnych wyborach kierujmy się Inteligencją Ekologiczną.

Przykład 5 – gadżety zero waste.

Gadżety zero waste. Wszystkie metalowe słomki, sztućce, kubki wielorazowe. Przed kupnem zastanówcie się czy serio tego potrzebujecie. Ja np. na początku drogi kupiłam 2 słomki i piłam z nich na prawdę kilka razy. Była to moja nierozwaga – i taka moja wtopa zero waste. Ja po prostu nie potrzebuję pić tak często przez słomkę, żeby był to dla mnie rozsądny zakup. Jeśli wy jesteście słomkowymi amatorami to proszę – jak nie to możecie się na początku wstrzymać z zakupem. Sztućce – możecie najpierw wykorzystać swoje z domu i po prostu brać je ze sobą na wyjścia. Kubki na kawę na wynos – jeśli o mnie chodzi był to zakup na początek zbędny. Jeżeli wy lubicie zabierać kawę czy herbatę ze sobą – zakup termosu/ kubka będzie zrozumiały.

Co dla początkującego zerowastera?

A co w takim razie warto nabyć na początek?

  • Żyletka do golenia – i tu polecam serio wydać trochę więcej. Miałam taką klasyczną z Wilkinsona, fajna na początek ale moja obecna goli o wiele lepiej i przyjemniej. Była to inwestycja w porównaniu do pierwszej (kosztowała 100 zł więcej).
  • Szczoteczka przyjazna środowisku – oczywiście po zużyciu starej.
  • Bidon. Ja długo używałam takiego a’la termosu i był ok. Ale w wakacje zainwestowałam w bidon z metalu, który utrzymuje temperaturę przez kilka godzin, nic się z niego nie wylewa i po prostu porządny bidon aż chce się używać.
  • Mydło i szampon w kostce – znowu, po wykończeniu starych kosmetyków. To proste zmiany, dostępne na wyciągnięcie ręki – teraz już nawet stacjonarnie można znaleźć szampony w kostce, a mydło wiadomo. Zawsze, wszędzie.
  • Woreczki – jeśli są Wam niezbędne.
  • Porządna jedna torba na zakupy, czy jak w moim przypadku koszyk. Chociaż torbę mam zawsze przy sobie a koszyk zabieram specjalnie.

Najważniejsze to…

To w co warto “zainwestować” to Wasza uwaga i cierpliwość. Uważność i zapobiegawczość. Wychodzicie z domu? Weźcie na wszelki wypadek torbę na zakupy do plecaka, może w drodze powrotnej będziecie chcieli coś kupić. Pamiętajcie o bidonie z wodą, herbatą czy sokiem, aby nie kupować napojów butelkowanych. Jak idziecie na zakupy spożywcze to kupcie mąkę w papierze, a nie tym takim a’la papierze powlekanym. Dokonujcie odpowiedzialnych, konsumenckich wyborów a wszystkim nam będzie żyło się lepiej.

To tyle na dzisiaj. Do napisania!

4 Replies to “Zero Waste – jak zacząć?”

  1. Dominika! Od dłuższego czasu obserwuje Twój kanał na YT. Cieszę się, że założyłaś swoja stronę! Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy!
    Pozdrawiam, Sabina

    1. Bardzo dziękuję! Na początku będzie to pewnie jeden wpis tygodniowo – ale powoli ich ilość będę zwiększać! :)) Ściskam!

  2. […] poruszałam temat zakupów bez plastiku. Teraz chciałabym zebrać w jednym miejscu moje ekologiczne triki i stworzyć dla Was przewodnik […]

  3. Świetny wpis! MY praktykujemy catering dietetyczny bez plastiku, nie zliczę, ile plastiku z posiłków marnuje się jednego dnia! a co dopiero przez miesiące, czy lata… Kłaniamy się naturze i nie zaśmiecamy jej niepotrzebnie!

Dodaj komentarz